Różne śrubki sobie przykręcamy...
Oj, nie żałowałam sobie, oj nie. Dokręciłam sobie śrubkę na maxa i pyk. Skończyło się domowym szpitalem, antybiotykami (niestety) i padnięciem na twarz. Ale sama tego chciałam: koncert Comy, Masłowska w wersji teatralnej, regularne wieczorne nordic walking, pierwsze bieganie, do tego przeładowanie w pracy i... ciało zażądało odpoczynku, zaopiekowania się sobą i chwili dla siebie. Melisę mam pić i witaminki na nerwy. Ok, to mogę. W ramach domowego egoizmu zrobiłam girlandę z żołędzi. I jak?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żołędzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żołędzie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 grudnia 2015
Śrubki
czwartek, 29 października 2015
poniedziałek, 12 października 2015
Zima?
Jeszcze tydzień temu chodziłam boso w balerinach, dziś przeprosiłam kozaki, jutro zrobię to samo względem kurtki i czapki:-) Od kilku dni robiło się coraz chłodniej, ale żeby od razu śnieg? W październiku?
Skończyłam kolejny wianek żołędziowy. Może ktoś chętny?
piątek, 9 stycznia 2015
obfitość
Dalszy ciąg zaklinania codziennej szarości kolorem.
Gorąca kawa i wilgotne ciasto marchewkowe w doborowym towarzystwie Kamili.
Puszysta wełna i pierwsza lekcja szydełkowania.
Włochate jej owoce.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia:)
Zamówiłam niewłochatą wełnę, cały karton, ciepłe pastele, mięta, cukierkowe róże, czekoladowy brąz, słoneczna żółć, błękity i turkusy. Nie mogłam się zdecydować. Nawet nie ośmieliłam się ich jeszcze napocząć.
Mam wełnę, zapragnęłam żołędzi, miękkich i kolorowych. Żołędzie powinny być mieć czapeczki. Skąd w styczniu wziąć żołędzie? No z lasu:) Współczuję wszystkim dzikom, które szukają zimą przekąsek wśród zmrożonych liści. Początek poszukiwań nie napawał optymizmem. Zmarznięte ręce i zaledwie kilka czapeczek. Zmieniłam lokalizację. Na skraju lasu dopadł mnie mroźny wiatr. Zaczęłam rozgrzebywać dębowe liście. I nic. W ręce zimno, zaczynam tracić czucie w palcach. I nagle jest: jeden, drugi, trzeci... Udało się! Zdobyłam pół torby. Będą żołędzie!
Wieczorem odebrałam ceramikę z warsztatów w muzeum.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










