Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2015

smaki

Wszystko, co dobre, szybko się kończy.
Udało nam się wrócić szczęśliwie.
Pozostały nam wspomnienia, mnóstwo zdjęć, pamiątki i złota opalenizna.
Dziś będą smaki.


Physalis. Podobno tak się nazywa ten kolumbijski owoc. Ukryty w kokonie zeschniętych listków, które chyba są kwiatostanem. Słodkie, ziarniste. Pyszne z musem czekoladowym.


Smoothie o smaku mango. Zimny i orzeźwiający. Idealny na tropikalny upał.


Spring rolls, po naszemu sajgonki, kurczak w sosie miodowo-cytrynowym i satay, czyli mięso na patyku.

Dragon fruit. Barwi palce jak burak. W smaku przypomina arbuza.


Longany. Miękki miąższ ukryty w skorupce. Można obrać przy użyciu paznokci, ale szybciej idzie nożem. Wygląda trochę jak meduza. Bardzo słodki, podobny do liczi. W środku ukryta jest gładka i lśniąca pestka wielkości orzecha laskowego.



Obowiązkowy punkt programu - woda kokosowa. Ambrozja! A na koniec można zagryźć koprą, wyskrobaną ze środka.


Na koniec Yu Sheng. Tradycyjna potrawa, którą spożywa się w czasie obchodów chińskiego nowego roku. Każdy ze składników jest symbolem - pieniądze, szczęście, powodzenie, zdrowie. Kiedy talerz jest przygotowany, wszyscy biesiadnicy przystępują do wypowiadania życzeń i podrzucania pałeczkami jedzenia, które dany składnik symbolizuje. Rytuał kończy się tak:) Po grupowym wymieszaniu dania, można przystąpić do konsumpcji. Pyszności!


sobota, 29 listopada 2014

szuflandia

Już prawie zadomowiliśmy się. Kartonowe pudła, torby i worki zostały opróżnione. Książki, ubrania i zabawki znalazły nowe miejsca. Obawiałam się, że nie uda mi się zmieścić wszystkiego, czego nie wyrzuciłam, w moim starym-nowym pokoju. Na ścianach zawisły ikony i moje haftowane obrazy. Mój nowy, kompaktowy, jednopokojowy dom. A ja myślami jeszcze jestem w tamtym domu. Tęsknię. Martwię się o psa. Nie wiem, co się z nim dzieje.
Kłopoty z koncentracją dają mi się we znaki. Zostawiam potrzebne dokumenty, zamyślona mijam sklepy, w których miałam zrobić zakupy, wracam. Czas ucieka, nie nadążam. Denerwuję się na siebie. Pędzę, biegnę. Wymagam, nie potrafię odpuścić. Może powinnam dać sobie więcej czasu?

Skończyłam i wysłałam zamówienia i prezenty. Zdążyłam.
I udało mi się przed wysyłką obfotografować Stasiowe owoce i warzywa - przysmaki dla jego nowego misia urodzinowego. Oto one.












Wszystko przemija. To co dobre i to, co złe. Nie sprzeciwiam się. akceptuję. Idę dalej.

Teraz czas na renifera.











wtorek, 11 listopada 2014

slow life

Czasami stać mnie na taki luksus. Nie zdarza się to często. W codziennej gonitwie wciąż brak czasu na drobne przyjemności. Takie tłumaczenie. Mało asertywności. A jak mawiała moja Motyliczka :* trzeba być dla siebie dobrym. W zasadzie powinnam powtarzać to jako: jestem dla siebie dobra. I popierać tę afirmację czynem na każdym kroku.
Nie byłam dla siebie ostatnio za dobra. Przykręcałam sobie śrubkę, aż się złamała. Za mało przyjemności, choć tych drobnych.
Dlatego korzystając z chwil rekonwalescencji chciwie łapię te momenty i magazynuję.
Przymierzając się do pakowania dobytku, znalazłam w szafce garnuszek do ubijania mlecznej pianki do kawy.  W związku z tym B. ma nowy ulubiony napój - kakao z pianką.
Jest czas na ciasto bananowe - przepis z cbeebies. Koktajl jagodowo-jogurtowy.Placuszki gryczano-lniane z kremem migdałowo-kokosowym. Marchewkowe serduszka - nowy przysmak B. I mnóstwo czasu na robótkowe zaległości.
















Miś dla Szymona, który niedługo pojawi się na świecie. Miś dla Stasia, a dla misia zestaw owoców i warzyw: gruszki, jabłuszka, śliwki, banan, brzoskwinia, ogórek, marchewka, pietruszka i dynia. Wszystko wymaga jeszcze wykończenia. Lubię szydełkować hurtowo i etapami. Najpierw zrobić wszystkie elementy, potem hurtowo zszywać, potem wykańczać wszystko na raz. Na zszycie czeka jeszcze biała owieczka, stylizowana na owieczki Nici, popularne kilka lat temu. A do zrobienia jeszcze kot i myszka dla Antosia oraz mysi zaprzęg Świętego Mikołaja i Rudolf dla B.
Nie mogę się doczekać!