Kropla tęczy w glinianych guzikach. Szara glina + szkliwo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guziki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guziki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 kwietnia 2015
piątek, 27 marca 2015
wysiłek
Kolejny pracowity tydzień za mną. Tym razem do tego stopnia się "wyeksploatowałam", że wczorajsza akcja charytatywna zakończyła się katarem i permanentnym przemęczeniem, czyt. padłam na pysk razem z B., prawie w opakowaniu, w pełnym makijażu, bez prysznica...
Ale satysfakcja jest:) Że pomimo wielu przeciwności udało nam się przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Mimo kąśliwych uwag niektórych kolegów z pracy. Mimo nieporozumień. Mimo braków w sprzęcie w chwili rozpoczęcia koncertu. Mimo obaw natury prawnej. Ale dzięki wielkiemu zaangażowaniu wspaniałej młodzieży. Dzięki życzliwej pomocy koleżanek i kolegów. Dzięki ich ofiarności i chęci niesienia pomocy. Znowu udało się! klik
Idę sobie czasem ulicą. Patrzę na twarze ludzi, którzy mnie mijają. I myślę sobie: nie chcę z nimi gadać. Nie lubię ich. Ale potem przypominam sobie znajomych 20-latków, o których cztery lata temu myślałam tak samo. Teraz widzę, że myliłam się co do wielu. Wyrastają na ludzi pięknych wewnętrznie. Solidnych i obowiązkowych w sprawach ważnych. Przed nimi egzamin dojrzałości, ale myślę, że swój egzamin z człowieczeństwa już zdali. Żałuję, że sama nie byłam tak dojrzała jak oni w ich wieku.
Wczoraj, w ramach relaksu, wybrałam się do muzeum. Śmieję się w duchu, że muszę przyzwyczajać się do przebywania wśród eksponatów, taka "niedzisiejsza" jestem. Kolejnym etapem tworzenia ceramiki jest wycieranie nierówności papierem ściernym na biskwicie i szkliwienie. Kubek i guziczki.
Tydzień temu, w pierwszy wiosenny dzień, szukaliśmy oznak wiosny.
Słoneczny, ciepły dzień. Dziś pada i temperatura nie zachęca do spacerów. Ale mimo chłodu, słychać już ptasie trele i chrzęst pękających pąków liści...
Ale satysfakcja jest:) Że pomimo wielu przeciwności udało nam się przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Mimo kąśliwych uwag niektórych kolegów z pracy. Mimo nieporozumień. Mimo braków w sprzęcie w chwili rozpoczęcia koncertu. Mimo obaw natury prawnej. Ale dzięki wielkiemu zaangażowaniu wspaniałej młodzieży. Dzięki życzliwej pomocy koleżanek i kolegów. Dzięki ich ofiarności i chęci niesienia pomocy. Znowu udało się! klik
Idę sobie czasem ulicą. Patrzę na twarze ludzi, którzy mnie mijają. I myślę sobie: nie chcę z nimi gadać. Nie lubię ich. Ale potem przypominam sobie znajomych 20-latków, o których cztery lata temu myślałam tak samo. Teraz widzę, że myliłam się co do wielu. Wyrastają na ludzi pięknych wewnętrznie. Solidnych i obowiązkowych w sprawach ważnych. Przed nimi egzamin dojrzałości, ale myślę, że swój egzamin z człowieczeństwa już zdali. Żałuję, że sama nie byłam tak dojrzała jak oni w ich wieku.
Wczoraj, w ramach relaksu, wybrałam się do muzeum. Śmieję się w duchu, że muszę przyzwyczajać się do przebywania wśród eksponatów, taka "niedzisiejsza" jestem. Kolejnym etapem tworzenia ceramiki jest wycieranie nierówności papierem ściernym na biskwicie i szkliwienie. Kubek i guziczki.
Tydzień temu, w pierwszy wiosenny dzień, szukaliśmy oznak wiosny.
Słoneczny, ciepły dzień. Dziś pada i temperatura nie zachęca do spacerów. Ale mimo chłodu, słychać już ptasie trele i chrzęst pękających pąków liści...
czwartek, 29 stycznia 2015
guziki
Dziś po wizytach u alergologa i pediatry, gonitwie w pracy i szybkich zakupach, udało mi się nie spóźnić do muzeum. Oprócz ciosów mamuta i zabytkowego krosna, jest tam kilka sympatycznych pracowni, z równie sympatycznymi Paniami, dzięki pomocy których można sie wyżyć artystycznie. I tak w pracowni tkackiej, jak nazwa wskazuje, mamy tkactwo, ale także szydełkowanie, frywolitkę, koronkę koniakowską, czasem filcowanie, sutasz i decoupage. Na parterze są dwie pracownie: witrażowa i ceramiczna. Na witraże są kolejki, więc muszę się zapisac na przyszły rok. Póki co, zadomowiłam się w pracowni ceramicznej. Dziś kubeczki po raz drugi, a z resztek wykroiłam guziki, gwiazdki i malutkie serduszka. Po wyschnięciu trafią do pieca, a potem będą czekać na szkliwienie i ponowne wypalenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





