czwartek, 20 października 2016
Mówię mu, że nie mam czasu
środa, 25 maja 2016
Paczka przyszła!
Z serii - znowu pokazałam coś B. i dużo mnie to kosztowało!
Paczka przyszła, chyba 2 tygodnie temu. Z USA. Podejrzałam to na blogu Ahooka'migurumi.
Wakacje mam z głowy! ;-)
niedziela, 22 maja 2016
Strączek
- Mama, zrób mi, zrób mi! Obiecałam, że zrobię, ale w bliżej nieokreślonym terminie - praca, matury, teczka, potem ewentualnie groszki.
Minął miesiąc. W piątkowy wieczór, kiedy przed 21 weszłam do domu po kilkugodzinnym szkoleniu, mój syn pyta z wyrzutem:
- A kiedy zrobis mi te groski, te zapinane?
Chwilę się zastanawiłam. W perspektywie miałam weekend poza domem, po 12 godzin pracy siedzącej. Nadmieniam, że od blisko miesiąca nie trzymałam szydełka w dłoniach.
- Dzisiaj ci je zrobię - odpowiedziałam. - I schowam pod poduszką, żebyś rano mógł je tam znaleźć.
- Hurra! - wykrzyknął B. - Rano będę ich szukał.
Groszki są z nami już ponad tydzień, ale dopiero dziś zrobiłam im zdjęcia. Wzór - darmowy od amigurumifood.
sobota, 30 kwietnia 2016
Dla Hani
Miałam ambitny plan, aby zdążyć z prezentem na jej narodziny. Niestety, nie udało się, ale cieszę się, że w ogóle go skończyłam. Mowa o wózeczek z papierowej wikliny. Mimo że wyplatalam już koszyki z papieru, wózek był moim debiutem, mam nadzieję, że udanym. Zrobiłam go według tutorialu Ani. W wózeczku śpi szydełkowa laleczka wg StuffTheBody. Mam nadzieję, że spodoba się Hani.
środa, 9 marca 2016
Zwierzęta
czwartek, 18 lutego 2016
wtorek, 9 lutego 2016
Wiosna w lutym
Czego się nie zrobi dla syna w chorobie? No to powstała kocia podkładka pod kubek - internetowa inspiracja. A pisklaczki? Zrobiłam je po Bożym Narodzeniu, między jednym robotem a drugim, ale teraz chyba aura bardziej ptakom sprzyjająca. Pisklaki zrobiłam na podstawie zdjęcia u amiguruMei.
poniedziałek, 8 lutego 2016
Z Bogiem
Każda z nas przeszła swoją drogę, i mimo różnych szlaków, chyba zmierzamy w tę samą stronę. Czuję, że już się nie wykręcę, bo On upomina się o mnie z różnych stron jednocześnie. Kiedyś pomyślałabym, że to zbieg okoliczności. Dziś wiem, że to Jego Wola. Niedawno 2 osoby, z różnych stron Polski, poleciły mi dwie książki, o tej samej tematyce. O uwielbieniu Boga i jego mocy. O tym, żeby przestać wciąż narzekać, że Bóg Cię nie słucha, ale dziękować Mu za wszystko, co nas otacza. Jak bardzo zmienia się perspektywa patrzenia na świat! Szklanka jest do połowy pełna :-) Mimo że w Piśmie Świętym na każdym kroku wszyscy wielbią i chwalą Boga, wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Ciągle Go prosiłam i popadałam we frustrację, że nic z tego się nie stało. Jak widać, Bóg miał wobec mnie inny plan. Jak to ujęła Basia, moje małżeństwo raczej mnie do Niego nie prowadziło.
Nasze wschodnie pogaduchy bez lęku toczyły się na tematy religijne. Domowe rekolekcje. Kiedyś poleciałybyśmy do kina i na disco... Kiedyś zajmowały nas trochę inne tematy i lektury - kto kojarzy prozę J. Winterson lub sztuki S. Kane albo M. Ravenhilla, ten zrozumie, co mam na myśli. A teraz siadamy, jak to się kiedyś na wsiach siadywało, jak na pierzoku, kiedy wszystkie kobiety we wsi spotykały się i darły pierze, rozmawiamy i tworzymy. Basia już trzeci rok "kończy" swój pejzaż haftem krzyżykowym, który zaczęła na studiach, S. szyje lalki waldorfskie albo personalizowane oprawy do notesów na swojej małej maszynie do szycia, a ja szydełkuję albo decoupage'uję. I tak powstała misia, według wzoru happyamigurumi, która miała być misiem, którą sprzedałam, zanim zdążyłam ją wystawić na ebayu.
Zabrałyśmy naszych chłopaków do teatru. Nie było już biletów na polecany spektakl, więc Basia zrobiła rezerwację na wcześniejszy - w ciemno. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że "Brak sensu. Aniołek, żyrafa i stołek" to opowieść o Aniele Strożu. Tak w klimacie...
czwartek, 14 stycznia 2016
Chewbacca
Oto jest. Nareszcie dotarł! Chewbacca dołączył do dzielnych droidów. Nie ukrywam, to było wyzwanie. Wyszydełkowany w całości na podstawie zdjęcia amiguruMei, wielokrotnie pruty, zszywany i poprawiany. Na koniec obszyty futerkową wełną Katia Bonbon. Efekt końcowy zadowalający, choć niewiele na to wskazywało przed obszyciem. Przyjaciele postanowili upamiętnić swoje spotkanie cykając selfie!
niedziela, 3 stycznia 2016
BB-8 pierwszy polski droid (szydełkowy)
Szaleństwu Star Wars uległam.
Obejrzawszy z B. osławioną najnowszą część, pozostaję pod wrażeniem dzielnego droida astromechanicznego BB-8.
B. pewnie by takiego chciał... Szydełkowego, na przykład.
Risercz w sieci zrobiwszy odkryłam, że, owszem, wzór jest, ale płatny, kit, że po francusku. No to swojego zrobiłam, bez wzoru, na oko, podglądając zdjęcia ahooka'migurumi. Tak oto pierwszy polski szydełkowy droid BB-8 powstał.
(risercz wykazał, że mój droid jest pierwszy:)
A żeby mu nie było smutno, dorobiłam R2D2, mniej więcej według tego wzoru. Niebawem dołączy do nich Chewbacca.
sobota, 26 grudnia 2015
Litery 3D
Zaliterkowałam się tuż przed świętami. Wzór czekał od dwóch miesięcy, no i się wreszcie doczekał. A potem wydziergałam jeszcze 3 wariacje w związku z 3D, które są trójwymiarowe, ale zszyte z 2 elementów. Ciekawe, jak się przyjęły pod choinką?
niedziela, 1 listopada 2015
sobota, 24 października 2015
Tim
Od dziś Bob ma swojego Tima.
Ponadto, królik Hani ma już czapkę, Tosia - koszyk na pieluchy, S. - 2 pary trampek, a mnie już palce bolą od żołędzi. W ciągu dwóch dni trzasnęłam z 70 sztuk.
W piątek zrobiło mi się przykro. Tylu ludzi wokół mnie uważa, że marnuję się tu, gdzie jestem, że powinnam być gdzieś indziej. Nie wykorzystuję swoich możliwości. Powinnam robić karierę w wielkim mieście i podbijać świat, bo jestem taka wyjątkowa. No tak, ale jest jedna kwestia: jestem TU, a nie gdzieś indziej. Gdybym mogła być gdzieś indziej, to bym była, ale jestem tu, gdzie jestem. Spotykam na swej drodze różnych ludzi. Każdy z nich może mi coś dać albo czegoś nauczyć. Każdy ma swoją misję. Ja też. Jestem tu, aby dopełnić siebie. Nie pasuję? Aż tak się wyróżniam? Nie szkodzi. Mając wpływ na otoczenie zmieniam je. Wierzę, że dopasujemy się do siebie.
sobota, 3 października 2015
Karuzela
Karuzela dla F. skończona. Mam nadzieję, że będzie z zaciekawieniem przyglądał się tym leśnym zwierzakom z kontynentu rodziców, bo w Azji raczej takich nie ma.
poniedziałek, 21 września 2015
Birthday Candy
Echo było dziś, o czym za chwilę.
Bardzo lubię obdarowywać ludzi. Czymkolwiek. Wczoraj miałam zwyczajne urodziny. Dlatego pomyślałam o candy. Do wygrania śpiący bobasek w kolorze ecru, wydziergany przeze mnie wg wzoru StuffTheBody.
Zasady są następujące:
1. Zostaw komentarz pod tym postem i napisz dla mnie życzenia urodzinowe.
2. Zamieść na swoim blogu informację o candy ze zdjęciem.
3. Zostań obserwatorem mojego bloga.
4. Osoby, które nie maja bloga, a chcą wziąć udział w candy, proszę o pozostawienie maila w komentarzu.
5. Candy trwa do 30.09.2015. Losowanie odbędzie sie 1.10.2015.
Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału!

niedziela, 13 września 2015
Pączek z oczami
- Mama, a zrobis mi takiego pącka z ocami? - spytał B. proszącym tonem.
A co to takiego, ten "pącek z ocami"? Zmęczona nocną tygodniową papierologią, zatęskniłam za szydełkiem. Czasu coraz mniej, a karuzela nad łóżeczko dla Małego Motylka jeszcze nie zaczęta. Postanowiłam, że na karuzeli zawisną zwierzęta europejskie, zamieszkujące ojczyzny rodziców. Zaczęłam od małego jeżyka, według wzoru amiguruMei. Kiedy powstał, B. nazwał go pączkiem z oczami, bo przed wykończeniem kudłatą włóczką rzeczywiście przypomina drożdżowy przysmak.
Ps. Mały Motylek przyszedł na świat dziś wieczorem. Ma na imię F. Buziaki i uściski dla dzielnej Mamy, gratulacje dla Taty i Siostrzyczki, a Pączek dla Ciebie, Drogi F.!
czwartek, 27 sierpnia 2015
Niespodziewanka
Wczoraj zasypały mnie paczki. Jedna, spodziewana, i druga, niespodziewana i z drugiego końca świata. Kartonowe pudło zawinięte w worek jak od kartofli z etykietką poczty lotniczej. Ciężka. Przecież niczego nie zamawiałam, tym bardziej z USA. O mało się nie przewróciłam z wrażenia, kiedy otworzyłam przesyłkę: 5 pięknie wydanych książek z przepisami na zielone smoothies oraz wegańskie i zdrowe przysmaki. Singapurska przyjaciółka zrobiła mi przedurodzinowy prezent! Oczy mi się "spociły" z przejęcia... Podobno te zdrowe pyszności nie idą w boczki:-)
niedziela, 16 sierpnia 2015
Na wypasie
Wczoraj - babski wieczór z filmem Woody'ego Allena. I orzeźwiające mojito.
Dziś plażing przy ogrodowym basenie. W tej chwili brakuje mi tylko kawy.
Podgoniłam trochę robótki, teraz pora na szydełkowe śpiące bobaski.
poniedziałek, 13 lipca 2015
Na jagody
Upalne dni rozleniwiają. Szydełko nie kusi, senność ogarnia, zwłaszcza na plaży. Kevin the Minion wreszcie zakończony, z poczucia obowiązku - nie cierpię nie kończyć tego, co zaczęłam. W międzyczasie kijki i finisz postu owocowo-warzywnego. Co prawda, wytrzymałam 12 zamiast 14 dni, ale i tak jestem zadowolona z efektu końcowego; szczęśliwie ubyło trochę obywatelki. I co teraz? Nicnierobienie? Teraz czas na nadrabianie zaległości w lekturze. Nawet pogoda zaczęła sprzyjać czytaniu - chłód, deszcze i chmury. A dziś byłam na jagodobraniu.
sobota, 20 czerwca 2015
makowo owocowo
A potem był makowy spacer. Uwielbiam maki, w ich delikatnej nietrwałości, w krwistej czerwieni, w szalonej obfitości.





