Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 kwietnia 2018

Magnolia

Wreszcie jest. Wiosna. Błękitne niebo, rześkie poranki, słoneczne dni, ciepły wiatr, bezchmurne, gwiaździste, nocne niebo. Pąki na drzewach wreszcie pękły i zimowe pustki krajobrazu zaczęły wypełniać się zielenią, nieopisanym bogactwem odcieni malowanych blaskiem słońca. Pierwsze zawilce, malutkie fiołki, stokrotki, kwitnące czereśnie, krwistoczerwone tulipany... W ciszy poranka przez otwarte okno słyszę krzyki żurawii, bażantów. Powietrze znowu pachnie. Las pachnie. Łąka pachnie... Jest pięknie.
Zaczęłam biegać. Czasem po południu, częściej wieczorem. Czasem w deszczu. Na razie sama. Czekam, aż K. dołaczy do mnie - we dwójkę biega się raźniej. Po póki co, słucham muzyki z telefonu, to zdecydowanie pomaga utrzymac dobre tempo i nie skupiać się na wysiłku. Piosenki z Gdyni.
Kilka lat temu zamarzyłam o magnolii przed domem. Niestety sprzedalam dom, zamieszkałam w bloku. Perspektywa magnolii rozmyła się w czasie. Nie wierzyłam mężowi kuzynki, który zimą stwierdził, że przed moim nowym domem rośnie magnolia. Zaniedbany krzak z włochatymi pąkami na końcach gałęzi. Jakież było moje zdziwienie, kiedy 2 tygodnie temu szare pąki zaczęły pękać i krzak okrył się białymi kwiatami! Dom z magnolią 'na wyposażeniu'. Marzenia się spełniają po cichu.
Kanapa wróciła od tapicera, więc przeniosłam się do sypialni. Za tydzień odwiedzą nas goście z daleka.

niedziela, 28 maja 2017

W lekkim powiewie

Ignoruję znak zakazu wstępu i skręcam w polną drogę wzdłuż bagien na brzegu lasu. Zapach wody. Lekki powiew wiatru. Przynosi ulgę. Chłodzi rozgrzaną słońcem skórę. Porusza trzcinami i sitowiem.
Pod stopami chłodna trawa. Przede mną kaczeńce i staw ukryty w lesie.
Cisza. Pozorna, bo wokół tętni życie. Różne owady siadają na moich rękach, raz po raz nadlatuje metalicznobłękitna ważka. Przy brzegu żaby dają koncert. Słychać plusk wody od szybkich uderzeń skrzydeł kaczki o taflę wody, kiedy podrywa się do lotu. Wiatr szumi wśród traw i trzcin. Nad głową tańczą skowronki. Tylko łabędzie podpływają bezszelestnie.
Dziś się nie spieszę. Nie mam listy spraw “do odhaczenia”. Leżę w trawie obłożona książkami. Jak dobrze jest nie spieszyć się. Cieszyć się słońcem. Pięknem tego, co mnie otacza. Piękne miejsce na Namiot Spotkania.
Wiatr sprawia, że nie czuję jak słońce parzy moje ramiona. 



niedziela, 9 kwietnia 2017

Zmruż oczy

Wszystko jest na chwilę.
Wszystko przemija.
Wszystko ma swój czas.
Jestem tu. Pójdę zaraz.
Nie zatrzymasz mnie, ani ja Ciebie.
Jeszcze jesteśmy tu razem.
Nie bez powodu, w tym momencie życia, nie wcześniej, nie później.
Teraz.
Zmruż oczy, a zobaczysz jak usiedliśmy tu kiedyś razem. I mimo że każde z nas poszło dalej, nadal tu siedzimy.
Tylko zmruż oczy.
A zobaczysz.

sobota, 1 kwietnia 2017

Wiosenne lato

Jaskrawe promienie słońca. Światło. Turkus nieba. Ciepłe powiewy wiatru. Szum lasu. Coraz więcej motyli. Coraz głośniejszy śpiew ptaków. Pierwsze wiosenne kwiaty. Pękające pąki listków jak błyszczące koraliki na gałęziach. Młode żabki ukryte w cudownym źródełku. Idę sama. Ciągnie mnie tam, jak wilka do lasu...
W głowie pustka i brak motywacji. Ale jestem tu i chłonę to, co wokół mnie. Cieple dni szybko miną.
Mały chłopiec, który podbiega do swojego taty, służącego do mszy świętej, żeby przez chwilę potrzymać go za rękę. Zapach pierwszego wiosennego deszczu.

środa, 29 kwietnia 2015

co buduje

Szybciej, wiecej, bardziej. Motto współczesnego człowieka. A ja nie chcę.
W ostatnie wakacje zauważyłam, że spacery bardzo mnie wyciszają. No tak, Amerykę odkryłam... Dla mnie to było jak objawienie, tym bardziej, że traktowałam się podle i nie słuchałam siebie. Od tamtej pory staram się być dla siebie "dobra" i próbować wszystkiego, co mnie buduje, od środka.
Dlatego wczoraj pierwszy raz wybrałam się na kijki sama, po południu, na rajd po szeroko pojętej okolicy. Nawet deszcz mnie nie przegonił, ni chłód.

sobota, 25 kwietnia 2015

wiosna

Wiosna w tym roku zdradliwa, wodzi na pokuszenie. Jeden dzień lata i tydzień zimowych chłodów. "Kwiecień-plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata" - jak mawia przysłowie. Na szczęście, znowu nadeszło lato. Przyroda budzi się do życia, kwitną forsycje, magnolie, wschodzą już peonie, pierwsze tulipany wystawiają do słońca swoje czerwone główki. Balsam na skołatane nerwy ostatnich dni.
Czy będziesz miał mi za złe, że nie chciałam zwariować? Że wybrałam nas? Czy wybaczysz?
Żyjmy dalej, dzień za dniem. Będzie jeszcze wiele słonecznych dni. Ważne jest jutro, wczoraj już minęło...




zawilcowa łąka w lesie


piątek, 27 marca 2015

wysiłek

Kolejny pracowity tydzień za mną. Tym razem do tego stopnia się "wyeksploatowałam", że wczorajsza akcja charytatywna zakończyła się katarem i permanentnym przemęczeniem, czyt. padłam na pysk razem z B., prawie w opakowaniu, w pełnym makijażu, bez prysznica...
Ale satysfakcja jest:) Że pomimo wielu przeciwności udało nam się przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Mimo kąśliwych uwag niektórych kolegów z pracy. Mimo nieporozumień. Mimo braków w sprzęcie w chwili rozpoczęcia koncertu. Mimo obaw natury prawnej. Ale dzięki wielkiemu zaangażowaniu wspaniałej młodzieży. Dzięki życzliwej pomocy koleżanek i kolegów. Dzięki ich ofiarności i chęci niesienia pomocy. Znowu udało się! klik
Idę sobie czasem ulicą. Patrzę na twarze ludzi, którzy mnie mijają. I myślę sobie: nie chcę z nimi gadać. Nie lubię ich. Ale potem przypominam sobie znajomych 20-latków, o których cztery lata temu myślałam  tak samo. Teraz widzę, że myliłam się co do wielu. Wyrastają na ludzi pięknych wewnętrznie. Solidnych i obowiązkowych w sprawach ważnych. Przed nimi egzamin dojrzałości, ale myślę, że swój egzamin z człowieczeństwa już zdali. Żałuję, że sama nie byłam tak dojrzała jak oni w ich wieku.
Wczoraj, w ramach relaksu, wybrałam się do muzeum. Śmieję się w duchu, że muszę przyzwyczajać się do przebywania wśród eksponatów, taka "niedzisiejsza" jestem. Kolejnym etapem tworzenia ceramiki jest wycieranie nierówności papierem ściernym na biskwicie i szkliwienie. Kubek i guziczki.



Tydzień temu, w pierwszy wiosenny dzień, szukaliśmy oznak wiosny.



Słoneczny, ciepły dzień. Dziś pada i temperatura nie zachęca do spacerów. Ale mimo chłodu, słychać już ptasie trele i chrzęst pękających pąków liści...