Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 listopada 2017

Krok po kroku

Farby kupione. Panele kupione. Płytki kupione - to były szybkie zakupy. Szafy zamówione, kanapa wybrana. Jeszcze wanna, drzwi i lampy, zamówić meble do pokoju B., czerwony fotel i zrobić nalot na Ikeę. Intensywny to czas, więc trochę się przeeksploatowałam.

Każdy dzień przynosił jedną wiadomość, która mnie poruszała, dawała jakiś niepokój. Po każdej z nich musiałam wychylić się ze swojej przytulnej bańki ciepła i radości i lekko zderzyć się z codzienną szarzyzną, monotonią i przeszkodami w życiu osób wokół mnie. Rozpadające się małżeństwa, codzienne napięcia, oschłość, gorycz i ukradkiem ocierane łzy. 
Okazuje się, że nawet uczeń może potraktować mnie przedmiotowo, sprowadzając do kategorii czysto cielesnych…

piątek, 23 stycznia 2015

szoping

Kobieta nie byłaby kobietą, gdyby od czasu do czasu nie rzuciła się w wir zakupów. Tak więc rzuciłam się. Oto efekty:)



5 kg poliestrowego wypełnienia do poduszek, tzw. kulki i dwa bukowe style do łopat. Bynajmniej nie odświeżam narzędzi ogrodowych. Kulka posłuży jako wnętrzności szydełkowych stworów, drewniane "kije" zostaną przerobione na "stylowe" szpulki do nici.

Ostatnie dni obfitowały w zbiegi okoliczności i kolejne sny o górach.
Jakiś czas temu natrafiłam na drewniane szpulki i piękne gąski. Wysłałam maila z zapytaniem o możliwośc zamówienia. Niestety możliwości nie było. Oprócz szpulek do podpatrzenia, był tam też piękny kołowrotek do szydełkowania lub drutowania. Zamarzył mi się, a że wybierałam się do znajomego majstra w celu zamówienia szpulek, postanowiłam omówić z nim również wykonaie kołowrotka. Jakież było moje zdumienie, kiedy tego samego dnia dostałam maila z propozycją zakupu rzeczonego kołowrotka... Podobno jest już w drodze.

A sen? Śniły mi się góry i miasto w górach, dużo zieleni, wąskie korytarze, przejścia, schody. Czegoś szukałam, może chleba albo miodu, chodziłam w kółko, ale nie czułam zmęczenia. A potem wspinałam się samotnie na najwyższą górę w okolicy. Czułam ciepło słonecznego dnia i łagodne podmuchy wiatru. Pamiętam widok z płaskiego szczytu. a potem zejscie w dół, już wśród ludzi, w dużej grupie. Było mi dobrze. To dobry sen.