Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muminek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muminek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 czerwca 2015

makowo owocowo

Nie próżnowałam. Nadchodzący sezon urodzinowy zmobilizował mnie do działania. I tak powstała czereśniowa laleczka dla Kochanej Dwulatki na drugie urodzinki. Długo zastanawiałam się nad strojem, ale w związku z tym, że w Polsce sezon czereśniowy w pełni, to nie mogłam jej ubrać inaczej, niż w różową sukienkę i czereśniowe kolczyki. Która z nas nie nosiła ich w dzieciństwie?


 
Cherry doll

Kolejnymi w kolejce byli Muminek i Włóczykij. B. w pierwszej chwili nie był zainteresowany, ale kiedy powiedziałam, że zrobię ich dla siebie stwierdził, że się podzielimy. I w ten sposób powstali, nocną porą, na czwarte urodziny. Chyba brakuje Ryjka i Małej Mi.

 
Włóczykij - Snusmumriken i Muminek - Mumintroll



A potem był makowy spacer. Uwielbiam maki, w ich delikatnej nietrwałości, w krwistej czerwieni, w szalonej obfitości.




poniedziałek, 15 czerwca 2015

Surowy tort

Czwarte urodziny B.
Surowy wegański tort kokosowo-bananowy w wersji lodowej na upalny dzień (moje belferskie gardło pewnie go odchoruje). Przepis znalazłam na fb u niejakiego Davida Wolfe'a klik. Dzieciaki miały dość po połowie porcji. Sycący, kremowy, słodki mimo grama cukru, bez mleka, jaj, nawet mąki.
Muminek był z nami w kościele. A wieczorem zaczęliśmy czytać "Dolinę Muminków".