Nie lubiłam biegać, dopóki nie zaczęłam. Zziajana i zdyszana pokonywałam pierwsze kilometry. Dziś przebiegłam swoją pierwszą dziesiątkę, a właściwie jedenastkę. Sukces motywuje.
Po trzech miesiącach mam na koncie ponad 200 km. Stopniowo podnoszę poprzeczkę. Zmagam się sama ze sobą. Sprawdzam się. Czy dam radę jeszcze trochę? Okazuje się, że tak. Pushing the limits.
Ze względu na dłuższe dystanse, biegamy zanim zajdzie słońce. Czyli na widoku. Ludzie nas widzą i komentują. Drwiące uśmieszki i drobne uszczypliwości. To standard w Mieście Mniejszym. Obowiązuje tu złota zasada: "Nie wychylaj się". Czyli rób wszystko tak, jak inni, nie pokazuj, że chcesz czegoś innego; to pycha i zarozumialstwo.
O dziwo, ta zasada stosuje się również do biegania. Nie biegaj, będziesz zdrowsza i szczuplejsza od innych, reszta będzie się przez ciebie źle czuła, w kompleksy wpadnie...
A przecież, parafrazując klasyka, biegać każdy może. Ale nie w Mieście Mniejszym. Życie płynie tu tak leniwie, że nawet cudzym bieganiem się niektórzy interesują...
I kiedy już podupadałam na duchu po tych wszystkich dociekaniach, natrafiłam na taką myśl Jacksona H. Browna: "Broń swojego entuzjazmu przed sceptycyzmem innych". I chyba nic innego mi nie pozostaje.
poniedziałek, 4 lipca 2016
Bądź normalna, nie biegaj
środa, 29 czerwca 2016
Ufaj
Mętlik w głowie mam.
Termin egzaminu nieznany, urzędnicy zasłaniają się procedurami. Inne terminy gonią. Albo zaryzykuję, albo będę sobie pluła potem w twarz, że ominęła mnie kolejna okazja.
Zaryzykowałam podwójnie. Bilety zabukowane, mimo że w tym samym czasie może będę musiała być z powrotem na miejscu. Szaleństwo!
Niepewność wysysa ze mnie energię, pozbawia pędu. Opadam z sił i myśli kotłują mi się w głowie. Nie mam siły ufać.
Przeczytałam dzisiaj takie zdanie: "Dawniej byłam osobą nadmiernie kontrolującą." Są to słowa Glennis Siverson, przytoczone w książce Nicka Vujicic'a "Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!" To zdanie jest o mnie sprzed paru lat. Czasami stara JA wraca do mnie i próbuje kontrolować rzeczywistość. Istna walka z wiatrakami... Walczy, siłuje się, miota i pożera energię.
Modliłam się z nadzieją, że coś się wyjaśni, że uspokoję się nową wiadomością. A tu nic. Cisza.
Mam nic nie wiedzieć i zaufać. Tu mnie Boże masz. Wiesz, że w cierpliwości jestem kiepska. Widzę, że chcesz, żebym zaufała, a Ty się zajmiesz resztą. A będzie to najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji, bo Ty wiesz, czego mi teraz potrzeba. Mam czekać z pokorą, bo moje ludzkie możliwości się skończyły. A może masz dla mnie niespodziankę stulecia?
sobota, 25 czerwca 2016
Jak tam jest?
Jesteś już na miejscu? Jak tam jest? Byłaś już taka zmęczona... Nawet niebo za Tobą płakało, cały dzień płakało. I kiedy ostatni raz złapałam Cię za rękę, była chłodna, jakbyś trochę zmarzła w czasie drzemki. Te maki są dla Ciebie. Pamiętam jak razem szukałyśmy konwalii, żebym mogła zabrać ze sobą bukiecik do akademika...
Do zobaczenia. Za jakiś czas.
środa, 15 czerwca 2016
5.
Jak ten czas leci... Jeszcze niedawno byłeś taki maleńki, dziś z trudem Cię dźwigam. Jesteś coraz wyższy i coraz silniejszy. Mimo to jesteś delikatny i wrażliwy. Zatrzymujesz się nad powojem ukrytym w trawie i gonisz wiewiórki w parku, żeby się z nimi przywitać. Skaczesz po kałużach, dopóki kalosze nie nabiorą wody. Pędzisz na hulajnodze. W skupieniu budujesz z klocków. Kiedy się cieszysz, podskakujesz i machasz rękami, niczym motyl skrzydłami.
Codziennie się Ciebie uczę, czasem mam wrażenie, że nie nadążam za Tobą... Kiedy mówię Ci, że Cię kocham, mówisz: "Wiem, jus mi to mówiłaś." Cieszę się, że Cię mam. Kim byłabym bez Ciebie?
wtorek, 14 czerwca 2016
Kto śpiewa
Pół roku temu dostałam w mailu link do pewnego utworu. Nie znałam zespołu, nie wiedziałam nic na ich temat. Po pierwszym przesłuchaniu i zasłuchaniu, otworzyłam go jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz... A potem jeszcze kilka razy. Trwało to ponad godzinę. Nie mogłam przestać go słuchać. Muzycznie - godny pierwszych miejsc na listach przebojów, jednak nie kojarzyłam wykonawców. Ale jak to? W tekście zaś taka moc, że nie mogłam sie oderwać.
I want to know you more.
(...) Like a mighty storm,
Stir within my soul,
Lord, have your way in me. "
Faktem jest, że tak mi ten utwór zapadł w pamięć, że mruczałam go całe dnie; w domu, w pracy, w drodze. Najpierw nuciłam go bezwiednie, bo podobała mi się melodia. Ale stopniowo zaczynałam modlić się tą pieśnią. Panie, chcę Cię lepiej poznać, dotknij mojej duszy, jak potężna burza, prowadź mnie, oddaję się Tobie.
Na początku nie dostrzegłam żadnych zmian. Po pół roku mogę zaświadczyć, że moja modlitwa została wysłuchana.
Kiedy byłam mała, śpiewałam w scholi parafialnej. Na drzwiach wejściowych na chór wisiała tabliczka z napisem: "Kto śpiewa podwójnie się modli." Motto na życie.
Dzisiaj jest mi szczególnie ciężko. Łzy same napływają do oczu. W tych ostatnich chwilach dociera do mnie, jak bardzo będzie mi jej brakować. Dlatego śpiewam sobie cicho...
środa, 8 czerwca 2016
A new state of mind
Podążając tropem radości, dotarłam na Spotkanie Młodych na Lednicy. Był czas, kiedy nie mogłam skupić się na modlitwie i podczas mszy świętej. Walczyłam z gonitwą myśli. Na Lednicy mogłam przeżywać minutę po minucie w skupieniu. Tańczyłam i śpiewałam. Nie spodziewałam się, że po tylu latach będę mogła tak pięknie przeżyć spotkanie na Lednicy. Poznałam tam wspaniałych młodych ludzi, którzy nauczyli mnie tańczyć...
Jest mi bardzo trudno opisać słowami to, co jest moim udziałem.
Pisałam już, że biegam. W ogóle to nie lubię biegać. Męczę się, mam zadyszkę. Ale biegam. Wytrwale trenuję moją silną wolę. Biegam z Kamilą. Jej motto można streścić jako: nie wychodzę z domu, jeśli nie przebiegnę 5km. I tak biegamy. Mój rekord to 7,5km. W maju przebiegłam w sumie 72km... Idzie nam coraz lepiej. Pewnego wieczoru, wracając z pracy, zobaczyłam grupkę dziewczyn na kijkach. Wtedy na kije chodziłam sama, czułam się trochę samotna. Przypomniał mi się fragment filmu "Forrest Gump", w którym Forrest pewnego dnia zaczął biegać, bez żadnego konkretnego powodu, a z każdym dniem dołączali do niego kolejni biegacze. Pomyślałam wtedy, że też tak chcę. Obecnie jest nas już trzy, plus dwie osoby dochodzące. Chyba muszę uważać, o czym marzę;-)
środa, 25 maja 2016
Paczka przyszła!
Z serii - znowu pokazałam coś B. i dużo mnie to kosztowało!
Paczka przyszła, chyba 2 tygodnie temu. Z USA. Podejrzałam to na blogu Ahooka'migurumi.
Wakacje mam z głowy! ;-)