niedziela, 14 grudnia 2014

w blokach startowych

To już w środę. Czekam na to i jednocześnie pragnę, żeby było już po. Ech, dogodzić kobiecie... Charytatywny Kiermasz Talentów. Zbieramy fundusze, które wspomogą Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy 11 stycznia 2015. Oferujemy talenty różnorakie: rękodzielnicze, kulinarne, cukiernicze i fryzjerskie. Jestem pod wrażeniem zaangażowania młodzieży. Są pomysłowi, wychodzą z inicjatywą. I dobrze  się bawią, a ja razem z nimi.
Dlatego, aby wziać udział w "zabawie", musiałam przygotować swoje fanty. Przystąpiłam do tego z wielkim zaangażowaniem. Moje robótkowanie w ostatnich dniach stało się tak kompulsywne jak sprzątanie bohaterki opowiadania "Przyjaciółka z młodości" Alice Munro. Swoja dokładnością i skupulatnością w porządkach zadziwiała narratorkę. Po jakimś czasie dowiadujemy się, że zadziwiające wiosenne porządki zbiegły się w czasie z faktem, że siostra bohaterki zaszła w ciążę z jej narzeczonym. Podobno ciężka praca ubogaca... Moja terapia, moje zapomnienie, łapanie dystansu do tego, co zobaczyłam, co dało mi jasność.
Najpierw upiekłam pierniczki. Mój wegetarianizm siedział we mnie od dawna, bo nigdy nie lubiłam przyrządzać mięsa. Ale ciasta i ciasteczka to co innego. Zwłaszcza pierniczki. Poszłam na ilość, dlatego nie zabrakło łosi, lisów, niedźwiedzi, wiewiórek, jeży, serduszek, gwiazdek i aniołków. I ostatni "wynalazek" podpatrzony u schocolli - guziki Św. Mikołaja.



Przygotowałam też wełniane zamotki. Trochę wełny, młynek dziewiarski, szydełko, 40 minut kręcenia kołowrotkiem i gotowe. Pudrowy róż, krwista czerwień i wieczorowa czerń.




Już wczoraj miałam zabrać się za choinkowe bałwanki, ale nastąpiła zmiana planów. Nieopatrznie pokazałam synowi filcowe zabawki choinkowe w kształcie sówek. Nie byłby sobą, gdyby nie zażyczył sobie takich sów na swoją mini-choinkę. A ja takich gadżetów nie potrafię mu odmówić.


Jeszcze bałwanki, szydełkowe ludziki-ciasteczka, może renifer.
I jeszcze kilka zamówień na filcowe korale, misia i sweterek na kubek.
A czasu coraz mniej.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

mmm...pierniki wyglądają przepysznie :)
sowy podbiły moje serce ❤

martyshka p pisze...

dzięki:)

martyshka p pisze...

sowy dobrze latają;)