niedziela, 1 marca 2015

landmarks

Dziś będzie o widokach.
W związku z tym, że do ostatniego dnia nie byłam pewna, czy wyjazd wypali z powodu grypy B., nie zdążyłam się przed wylotem zorientować, jakie atrakcje czekają na mnie w Singapurze. Jechałam w ciemno. Wiedziałam tylko, gdzie mamy się przesiąść i gdzie wysiąść, i że Motyl nas odbierze z lotniska. Wiedziałam, że będzie ciepło, ale nie miałam bladego pojęcia, co można zobaczyć, dokąd pójść, co zjeść. Z jednej strony, może to trochę dziwne, jechać na drugi koniec świata i tak naprawdę nie wiedzieć dokąd. Z drugiej strony, nie chciałam sobie robić nadziei, że zobaczę to i owo, a potem się rozczarować. W ten sposób, każdy dzień był dla mnie niespodzianką i codziennie zdarzało mi się wzdychać i wykrzykiwać pod wrażeniem tego, co widziałam. A jak tu nie wzdychać... Zobaczcie sami.

 Ogrody Botaniczne

Widok na port z Sentosy


Buddha Tooth Relic Temple


od lewej: Singapore Opera House, The Flyer (przypominający The London Eye), ArtScience Museum, Marina Bay Sands, Central Business District


Marina Bay Sands, CBD, Merlion


Widok na Gardens by the Bay z baru Kudeta na 57. piętrze Marina Bay Sands


Marina Bay widziana z 56. piętra

Marina Bay Sands z Supertree Grove w Gardens by the Bay, widoczna OCBC Skyway (kładka między "drzewami")


finał rejsu stateczkiem po Singapore River


Supertree Grove by night



East Coast Park

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

ale pięknie!

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
martyshka p pisze...

polecam na wakacje;)